Nic nowego w twierdzeniu, że Tituk odkrywa świat. Zdjęcie z kąpieli wskazuje, że siedzenie w wodzie nie jest tylko ulubionym zajęciem dorosłych. Wanna jest duża - dwie osoby i Tituk się zmieszczą.Mądrość Tituka jest niezmierzona i nie wiadomo, skąd pochodzi. Chyba z kosmosu albo z głebin. Uznał mianowicie, a sądzę to po jego działaniach, że dorośli za mało piją. A skoro tak, to należy ich nawadniać. Można to robić w sposób wieloraki wykorzystując do tego fizykę standardową:
- sposób grawitacyjny - polega na umiejscowieniu się nad wysuszonym dorosłym, najlepiej za pomocą jego własnej siły po uprzednim ogłoszeniu sonicznym, że nastąpi nawadnianie z góry i polewanie go za pomocą dostępnych Titukowi płynów;
- sposób ślizgowy - zwykle polega na oparciu aparatu dźwiękowo-ssącego na wysuszonej częsci dorosłego i poprzez pocieranie językiem doprowadza się do odpowiedniej wilgotności powierzchnię. W tej metodzie Tituk czasem się myli i nawadnia np. koszulę.
- sposób bryzgowy - pokazany na zdjęciu, najlepiej się sprawdza w środowisku wodnym, w obecności wysuszeńców. Za pomocą ruchów semaforowych kończynami, zwykle górnymi, doprowadza się do totalnego nawodnienia otoczenia na dość dużej powierzchni, włączając w to wszelkie ssaki: ludzi i koty.
Innym odkrytym obszarem jest sztuka. Otóż Tituk upiększa każdy strój we wzory fraktalno-chaotyczne. Wypracował na razie doskonałe operowanie kolorem białym sposobem grawitacyjnym lub ślizgowym. Mam nadzieję, że nie dojdzie nigdy do sposobu bryzgowego w tej dziedzinie.
Dziś także okazało się, że jest wrażliwy na cierpienie dorosłych. Gdy któreś z nas zakrztusi się i zacznie kasłać, Tituk jest całkowicie rozradowany i zanosi się śmiechem.






